Garbusowy urodzaj

Bywają dni kiedy dzięki zbiegowi ciekawych okoliczności uśmiech sam się pojawia na twarzy. Dziś właśnie nastąpił taki dzień u nas. Od kilku dni samotny biały VW Garbus cieszył się towarzystwem zielonego braciszka. Dziś rano rodzeństwo doczekało się odwiedzin czerwonego kuzyna. Jednak to nie był koniec powodzi uroczych Volkswagenów. Na krótko odwiedził nas jeszcze jeden przedstawiciel garbatej rodzinki.

I jak tu się nie uśmiechać? :)